Legendy o tym, że polskiego fiata 125p czy "malucha" może naprawić każdy kowal przy pomocy młotka i śrubokręta powoli odchodzą w niepamięć. Rodzima motoryzacja w zasadzie nie istnieje. Skoro nie produkujemy to nie ma już nawet za bardzo co naprawiać. Nie najgorzej ma się w naszym kraju produkcja taboru kolejowego. Producenci prześcigają się w zachwalaniu swoich wygodnych, bezpiecznych i szybkich pojazdów. Ciekawe czy wśród cech uwzględniają prostotę eksploatacji i napraw? Takiego np Elfa produkowanego przez bydgoski zakład PESA naprawia się na peronie na oczach podróżnych.
Kilka godzin przed meczem reprezentacji Polski z reprezentacją Rosji na Dworcu Zachodnim grupa serwisantów naprawiala Elfa należącego do warszawskiej SKM.
Mam tylko nadzieję, że widoczni na druginm planie panowie z taczką nie odpowiadali za transport części zapasowych.
Remont Krakowskiego dworca cały czas trwa.
Według doniesień korespondentki z Krakowa, na stacji Kraków Główny pojawiła się niedawno nietypowa maszyna, swoimi wyglądem i ruchami przypominająca dżdżownicę lub stonogę. Sprawdziłem co to. Jest to tak zwana ubijarka torowa (model Unimat 09-32/4s ), czyli maszyna do ubijania tłucznia pod torami i podkładami kolejowymi. Do czego służy taka maszyna i jakie są korzyści z jej zastosowania: usuwanie uszkodzeń toru, polepszenie jakości toru, wysoka jakość początkowa dla stabilnego ułożenia toru,
redukcja pustych przestrzeni pod podkładami, stabilizacja gniazd podkładów ( 2 punkty podparcia belki).
Jakie korzyści dla pasażerów??
Po pracy takiej maszyny na danym torze powinno jechać się ciszej, pociąg powinien mniej trząść i podskakiwać.
Poniżej film przedstawiający pracę maszyny
Więcej informacji na temat tego typu maszyn można znaleźć np. tu.
Samotnej pasażerce, podróżującej do Krakowa, dziękuję za spostrzegawczość i przekazane materiały.