Kolejny miły poranek w podróży. Miejsce siedzące jest, w przedziale nawet luźno. Tylko te brudne stopy od rana. Wsiada panienka do pociągu, zdejmuje klapki, japonki, czy co tam ma i z nogami na siedzenie. Musicie mnie nimi atakować codziennie? Jeszcze trochę i w odwecie zacznę jeździć bez koszulki lub bez spodni (żeby się nie pobrudzily).
